No to dzisiaj trochę podłubałem. Najpierw pojechałem, na rowerze oczywiście, po olej LHM+, 20cm wężyka dostałem gratis. Zlałem stary płyn, co nie było łatwe, bo nie przewidziałem kilku rzeczy, bo robiłem to pierwszy raz, ale dałem radę bez strat. Napełnienie było znacznie łatwiejsze. Gdy napełniłem stwierdziłem, że klamka dalej ma taki sam skok... No to wstrzyknąłem ciutkę więcej płynu i jest świetnie!! Hamulec chodzi lepiej niż tylny, a nie trze. Klamka ładnie chodzi i ma należytą twardość

Ponadto ściągnąłem klocki z obu hamulców i zrobiłem mały eksperyment... Przeszlifowałem je trochę papierem ściernym, potem wyczyściłem, odtłuściłem, odtłuściłem tarcze i po zmontowaniu wszystkiego do kupy okazało się, że nie piszczą i hamują bardzo dobrze

Zobaczymy na jak długo, ale mam nadzieję, że to rozwiązało mój problem, choć sam na początku nie wiedziałem, co z tego wyjdzie. Oczywiście szlifowałem w ten sposób, że papier miałem rozciągnięty na równej powierzchni płytek, dociskałem go palcami i klockiem jeździłem po tym papierze, aż do uzyskania stanu, który mnie interesował

Wielkie dzięki evol_umf!!! Wiszę Ci piwo


