Czy jest za duży? Możliwe.
Lecz to, czy jest dopasowany, czy nie, można ocenić dopiero, gdy się usiądzie.
Film tego nie oddaje.
Bartek jest właścicielem i konstruktorem tego egzemplarza i radzi sobie z jazdą świetnie (nie on jest na tym filmie).
W październiku byliśmy na torze w Żyrardowie. Jadę z prędkością 43 (max na moim rowerze w tych warunkach) a Bartek mija mnie z rękoma założonymi za głowę, jak by jechał na majówkę. To naprawdę frustrujące.
Filmik i linki do zdjęć z Żyrardowa również w blogu.
Tak, głównym wymiarem jest x-seam. To długość nóg mierzona, gdy siedzi się wyprostowanym i opartym o ścianę. Czyli mierzona od pleców, a nie od kroku.
Ale tak jak w tradycyjnym rowerze, tak i tu (tu czyli w rowerach poziomych, nie tylko w flevo) jest więcej ustawień, które mają znaczenie.
Konstrukcje komercyjne mają spory zakres regulacji, te home made, często w wąskim zakresie lub wcale (są zrobione dla konkretnego użytkownika to i regulacje nie potrzebne)
W pedałach zatrzaskowych podobno jest łatwiej, ponieważ nogi nie spadają z pedałów - podobno, bo nie mam skali porównawczej. Wszystkie rowery jakimi jeździłem miały zatrzaski.
Ponadto można pedałować jedną nogą (nie dotyczy flevo) a to się przydaje, gdy drugą chcesz się podeprzeć. Na przykład przy bardzo wolnym i ostrym zawracaniu, gdy prędkość już nie pozwala na utrzymanie równowagi.