Witam. Przedstawię tu mój pierwszy problem ale najpierw opiszę mój rower. Dostałem go 2 lata temu, jeździłem nim bardzo dużo - jak na mój 15 letni wiek. Jest to rower górski, kosztował 650zł, pewnie jakiś chinol bo no-name. Osprzęt sprawował się dobrze dopóki coś zaczeło przeskakiwać i tylniej kasetce/wolnobiegu. Łańcuch skakał i przy mocniejszym pedałowaniu jak by się chciał zarwać? Nie wiem jak to opisać.
Rower jest na czymś takim:
Rama jakaś tam, pisze alu coś tam. Jest wg mnie lekki w porównaniu do innych chinoli-no-nameów,
To czym się zmienia na rączce przerzutkę jest firmy Sram, Grip-Shift. Po jednej stronie jest 3, a po drugiej 6.
Tylnia przerzutka to jakieś shimano, wydaje mi się że jest to Tourney,
Łańcuch raczej no-name,
Hamulce nie są markowe, Alhonga?, Pewnie v-break, bo nie ma tarcz na żadnym z kół.
Amortyzatory przednie to Zoom, ten pod siodełkiem do jakiś chinol no-name.
Opony są z Kendy, koła Crosser? Nie znam tej marki.
Więc rowerek się już psuł rok temu, ale to zostało naprawione. Miesiąc temu go wyjełem, łańcuch był zardzewiały, śrubki na klamkach hamulców też. Troszkę był zaniedbany, ale bdb jeździło się nim. Wczoraj go wyjełem, nie zrobiłem 500 metrów aż nagle coś bardzo przeskoczyło. Okazało się że tylnia przerzutka (takie kółeczko czerwone) znalazło się na tem gdzie są pedały.
Więc oto jest mój problem. Przerzutka tylnia powędrowała w stronę pedałów, v-brake słabo hamują, często coś jest z rowerem nie tak. Myślałem pół roku temu o kupnie jakiegoś rowerka np. Unibike albo Kross ale nie miałem i nie mam już takich finansów aby to zakupić. A chcę jeździć bo to lubię! W zeszłym roku, podczas lata zrobiłem około 1200km. Rower trochę się psuł, wystarczyło coś naprawić i jechał dalej.
Więc drodzy koledzy i koleżanki. Czy macie jakiś pomysł na zrobienie tego roweru? Aktualnie mam 150 zł, czy za to zakupię jakieś przerzutki? Myślę o jakiś shimano, bo sramy są drogie. Pozdrawiam.