Środkowe zębatki niezgrane z łańcuchem - inny stopień zużycia. Zużywanie się, zwane dalej wyrabianiem, jest normalnym efektem pracy napędu. Powinno się dobierać odpowiednie dla siebie komponenty napędu, aby uniknąć nierównomiernego zużycia. Jeśli zużywają się one równomiernie, to ciągle ze sobą współgrają i łańcuch może już dawno nadawać się do wyrzucenia ale z wypracowanymi pod nim zębatkami będzie ciągle działał płynnie. Niestety najszybciej zużywają się najczęściej używane zębatki. Łańcuch w tej samej klasie co kaseta zużywa się trochę szybciej aby wydłużyć żywotność kasety poprzez systematyczną zmianę kilku (2 lub 3) łańcuchów. Wygląda to mniej więcej tak, że co 200km zakładasz kolejny łańcuch i wszystko pracuje cały czas płynnie ale ten "komplet" wytrzymuje tyle co 3 łańcuchy a płacisz tylko za 3 łańcuchy ale jedną (a nie 3) kasetę. Innym sposobem walki ze zbyt szybkim zużyciem jest zakup łańcucha z półki wyższej niż kaseta i używanie przez równomierne zużycie. Niestety to nie jest aż tak wydajne rozwiązanie ale mniej kłopotliwe do czasu serwisu. Kolejnym jego minusem jest fakt przeoczenia czasu wymiany - jeśli będziesz jeździł na wyciągniętym łańcuchu zbyt długo, to wyrobią się też zęby w korbie...
Dopiero doczytałem, że kupiłeś nowy rower - na razie jeździj bez narzekania, bo to powinno się dotrzeć.
Najlepszym rozwiązaniem jest jednak jazda z dużymi prędkościami obrotowymi korbowodu - przy większej prędkości maksymalny nacisk podczas jednego obrotu korby na wszystkie elementy jest mniejszy, bo dla tego samego dystansu będzie więcej nacisków - ta sama praca rozłoży się na więcej cykli o mniejszych siłach. Odznaczy się to nie tylko na dłuższym życiu łańcucha i zębatek, ale również suportu, pedałów, kostek, kolan, ścięgien i przyroście kondycji. Zauważmy, że na maratonach ludzie kręcą dość szybko, aby w razie nieoczekiwanej przeszkody mieli jeszcze zapas energii kinetycznej na jazdę z większym oporem i czasu na potencjalną redukcję przełożenia. Najprostszym sposobem na sprawdzenie prawdziwości tej teorii jest próba ruszenia pod górkę na przełożeniach 1,1 i 3,9. W pierwszym wypadku pojedziemy bez problemu, ale w drugim choć byśmy skakali (ale bez odpychania!) to nie ruszymy maszyny. Ale jednak naciskaliśmy i ta energia musiała w coś pójść - została zużyta na wyrabianie się napędu. Jeśli te dowody nie wystarczą - piąty bieg i pod górkę nie pomoże nawet 3.0 TDI - albo zgaśnie albo zanim rozbujamy maszynę spali się sprzęgło.
Tak przy okazji - poproszę administratora o zrobienie jakiejś złotej porady z mojej wypowiedzi na temat zużywania się napędu, bo ten temat ciągle męczy ludzi na wielu forach.