Jak wiecie, z tyłu mam SLX-a. Od prawie roku, nie mogę jej wyregulować. Nie pomaga kręcenie śrubą w przerzutce,baryłką w manetce, zmiana długości łańcucha, wymiana linek i pancerzy, ich skrócenie/ wydłużenie - słowem: NIC NIE POMAGA. Ostatnim czasy, na myśl przychodzą mi tak drastyczne kroki jak: wymiana łańcucha, kasety lub manetek. Albo wszystkiego na raz, łącznie z przerzutką bo mam jej szczerze dosyć! W weekend byłam na krótkiej ( 50km) przejażdżce, tuż po regulacji SLX - a, efekt? Jechałam na 32-13T, bo nie mogłam wrzucić 32-11T - trzeszczało. Nadmieniam, że XT z przodu w połączeniu z manetkami Deore chodzi o niebo lepiej.
Może macie "szmańskie" patenty na ustawienie SLX-a. Bo w racjonalne rozwiązania bez udziału sił wyższych już nie wierzę. Proszę tylko nie pisać, abym zmieniła napęd, to ja już wiem.